Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdaniem eksperta

11 maja 2018

NR 161 (Marzec 2018)

Przede wszystkim jawność

0 238

Rozmawiała: Elżbieta Cierlica

MZP: Czy w postępowaniach o zamówienie publiczne występują przestępstwa o charakterze gospodarczym i jaki mają zakres? Zadaję Panu to pytanie w związku z wykładami, które prowadzi Pan na studiach podyplomowych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego na temat przestępczości w zamówieniach publicznych.

Grzegorz Mazurek: W postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego składa się dokumenty – obecnie w formie pisemnej, a w przyszłości (niedalekiej) w formie elektronicznej. W związku z powyższym zdarza się, że dochodzi do sytuacji, gdy popełniane są przestępstwa przeciwko dokumentom i przeciwko obrotowi gospodarczemu w związku z dokumentami.

Chodzi tutaj zwłaszcza o przestępstwo z art. 297 Kodeksu karnego, które w doktrynie prawa karnego nazywane jest oszustwem finansowym, przy czym chciałbym zaznaczyć, że pojęcie to nie jest trafne w przypadku przetargów publicznych.

Istotą tego przestępstwa jest złożenie w celu uzyskania zamówienia publicznego podrobionego, przerobionego, poświadczającego nieprawdę lub nierzetelnego dokumentu, lub innego nierzetelnego pisemnego oświadczenia. To jest przestępstwo, którego mogą dopuszczać się wykonawcy.

Nie można również zapominać o przestępstwie z art. 305 k.k., polegającym na utrudnianiu przetargu publicznego, które mogą popełniać osoby stojące po stronie zamawiających, przy czym w tym przypadku konieczne jest wykazanie działania w celu uzyskania korzyści majątkowej, co utrudnia możliwość postawienia zarzutu.

Wskazałbym również na art. 231 k.k., który dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego i działania tym samym na szkodę interesu publicznego lub prywatnego.

MZP: Mimo że od wielu lat zajmuję się zamówieniami publicznymi, nie słyszałam o procesie, który zakończyłby się wyrokiem skazującym za korupcję. Były takie procesy czy ich nie było?

Grzegorz Mazurek: Zarzuty korupcji są bardzo trudne do udowodnienia, trzeba w szczególności wykazać znamiona konieczne, takie jak przyjęcie korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy w zamian za konkretne zachowanie. Musi więc istnieć dowód przyjęcia korzyści.

Dowodami mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych, specjalistów, może być prowadzony dowód z oględzin. Niezwykle trudno przeprowadzić dowód na okoliczność przyjęcia korzyści majątkowej, zwłaszcza w sytuacji gdy oskarżony się nie przyznaje i nie ma świadków na tę okoliczność. Trudno sobie wyobrazić przyjęcie korzyści majątkowej na konto.

Jeśli chodzi o procesy, które w mediach nazywane były aferami przetargowymi, to przykładowo należy wskazać tzw. aferę przetargową z 2013 r. w zakresie przetargów informatycznych – CBA zatrzymało wówczas aż 18 osób. Niemniej jednak informacje o zarzutach, które postawiono osobom z tym procederem związanym, wskazywały na zarzuty utrudniania przetargu poprzez zmowę przetargową z art. 305 k.k., przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wyrządzenia szkody wielkich rozmiarów w mieniu publicznym. Nie było natomiast informacji o zarzutach przyjęcia korzyści majątkowej, wynikających z art. 228 k.k. Tym samym – trudno mówić o zarzutach korupcyjnych, a przecież od postawienia zarzutu do wydania wyroku jest jeszcze daleka droga.

MZP: Dlaczego tak sporadycznie dochodzi do udowodnienia przestępstwa w zamówieniach publicznych? Czy wina tkwi w przepisach prawa, czy są jakieś inne powody?

Grzegorz Mazurek: W mojej ocenie wynika to z niedostatecznej wiedzy dotyczącej zamówień publicznych organów prowadzących postępowania karne i niewłaściwej kwalifikacji prawnej czynów.

Organy prowadzące postępowania karne w swojej codziennej praktyce „przyzwyczajają się” do pewnych przestępstw np. do przestępstwa oszustwa z art. 286 k.k., które w żaden sposób nie pasuje do zamówień publicznych. Jeśli już na wstępie postępowania karnego zakwalifikują potencjalny czyn jako oszustwo, to wystarczy, że w postępowaniu zostanie wykazany brak tzw. zamiaru kierunkowego, co powoduje konieczność jego umorzenia z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.

Ponadto rozumienie przez organy prowadzące postępowania karne szkody, jakiej może doznać zamawiający, jest inne niż rozumienie szkody w zamówieniach publicznych. Organy nie uwzględniają konsekwencji, że utrudnienie uczciwej konkurencji prowadzi do szkody polegającej na zbyt wysokiej cenie za zamawiane dostawy, usługi czy roboty budowlane. Samo utrudnienie konkurencji nie jest dla organów nieprawidłowością, nie uwzględniają tego, że aprobowanie niekonkurencyjnych praktyk prowadzi do wzrostu przestępczości.

MZP: Był Pan arbitrem Krajowej Izby Odwoławczej, wiceprezesem Izby, a teraz jako adwokat występuje Pan w imieniu odwołujących. Jakie są Pana doświadczenia dotycz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 11 wydań czasopisma "Monitor Zamówień Publicznych"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Roczny dostęp do filmów instruktażowych
  • Cykl szkoleń online
  • Indywidualne konsultacje
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy