Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z notatnika pełnomocnika

18 listopada 2022

NR 207 (Listopad 2022)

Zamówienia to zamówienia

0 46

Tym razem wpis w notatniku będzie dotyczył kwestii związanych z zamówieniami. Ostatnio uczestniczyłam bowiem w rozprawie przed sądem rejonowym, która dotyczyła zapłaty wynagrodzenia.

Przedmiotem zamówienia była usługa sprzątania. Zamawiający w umowie wskazał, zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami Prawa zamówień publicznych, że wymaga zatrudnienia sześcioosobowego serwisu dziennego (sprzątającego) na umowę o pracę.

POLECAMY

W trakcie wykonywania umowy zamawiający nałożył na wykonawcę kary umowne z uwagi na to, że pozostały personel wykonawcy (poza sześcioma osobami serwisu dziennego) nie był zatrudniony na umowę o pracę. Wykonawca wskazywał, że zgodnie ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia i projektem umowy (postępowanie wg starych przepisów, był więc SIWZ) obowiązek zatrudnienia na umowę o pracę dotyczył tylko sześciu osób z serwisu sprzątającego dziennego. Zamawiający naliczył kary umowne z tytułu niezatrudniania na podstawie umowy o pracę personelu wykonawcy i potrącił je z wynagrodzenia wykonawcy, gdyż miał taką możliwość na podstawie postanowień umowy. Następnie przesłał notę obciążeniową do wykonawcy, którą wykonawca odesłał jako, jego zdaniem, niezasadną. Wykonawca wystąpił z powództwem o zapłatę w wysokości potrąconej kwoty umownej. 

 

Ważne

Istotą sporu między stronami było zatem postanowienie umowy, które nakazywało zatrudnienie personelu na umowę o pracę. Zdaniem zamawiającego, postawił on wymóg co do wszystkich pracowników wykonawcy realizującego usługę sprzątania. Zdaniem wykonawcy – tylko co do serwisu sprzątającego dziennego. Jak rozstrzygnie się ten spór, jeszcze zobaczymy. 

 

Na rozprawie odbyło się przesłuchanie świadka, który w czasie obowiązywania umowy był naczelnikiem zamówień publicznych. Sędzia sądu rejonowego zadawał świadkowi pytania w zakresie umowy, a on z każdym kolejnym pytaniem otwierał szeroko oczy ze zdziwienia i w końcu zdenerwowany odrzekł, że to są zamówienia i tak nie wolno robić. 

 

Ważne

Sąd pytał naczelnika, czy był przy procesie negocjacji z wykonawcą umowy i jak strony negocjowały to postanowienie umowne. Postępowanie zaś prowadzone było w trybie przetargu nieograniczonego, stąd święte oburzenie naczelnika było uzasadnione, bo sąd przecież pytał go, czy negocjował (ustalał) z wykonawcą umowę w trybie przetargu nieograniczonego.

 

Świadek został oczywiście powołany w związku z tym, jak strony rozumiały dane postanowienie umowne, i pełnomocnik w swojej argumentacji i pytaniach do świadka przywoływał przepis art. 65 Kodeksu cywilnego.

Do czego zmierzam? Do tego, że jeśli znaleźliby się Państwo kiedyś w sytuacji sporu przed sądem rejonowym czy okręgowym (a nie byłby to nasz sąd zamówieniowy, który zna się na zamówieniach), bez względu na to, po czyjej stronie (wykonawcy czy zamawiającego), to zawsze z tyłu głowy trzeba mieć świadomość, by sądowi wytłumaczyć, że umowa zamówieniowa to troszkę inna umowa. Dlatego w odniesieniu do umowy zamówieniowej mamy nieco inne reguły i zasady i czasem po prostu nie da się tego tak czysto cywilistycznie „przełożyć”.

Wspomniany powyżej przepis art. 65 § 1 Kodeksu cywilnego, także w mojej ocenie, doznaje tu ograniczenia, jeśli rozpatrujemy go w jego czystej postaci, a mianowicie przez pryzmat negocjowania przez strony umowy. Jak wiemy, co do zasady negocjacji w zamówieniach nie ma. Jest pozwolenie na to w trybach negocjacyjnych oraz w trybie podstawowym ze ścieżką fakultatywną i obligatoryjną negocjacji. W pozostałym zakresie negocjacje nie występują i nie można się porozumieć co do konkretnych postanowień umownych. Owszem, można zadać pytania do SWZ, ale wciąż nie mamy tu pełnej otwartości p...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Szkoły"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy