Forma wynagrodzenia ryczałtowego w ramach systemu zamówień publicznych

Jak udzielać zamówień

Wynagrodzenie ryczałtowe jest powszechnie postrzegane jako sposób ograniczenia ryzyka po stronie zamawiającego. W praktyce jego bezrefleksyjne stosowanie może jednak prowadzić do sporów, zawyżania cen ofert oraz przerzucania na wykonawców odpowiedzialności za nieprawidłowy opis przedmiotu zamówienia. Autor wyjaśnia, kiedy zastosowanie wynagrodzenia ryczałtowego jest uzasadnione, a kiedy lepszym rozwiązaniem może być wynagrodzenie kosztorysowe, odwołując się do przepisów ustawy – Prawo zamówień publicznych, Kodeksu cywilnego oraz orzecznictwa.

Analizując całościowo strukturę rynku zamówień publicznych, w tym przyjętą w jego ramach praktykę, można odnieść wrażenie, że panaceum na zabezpieczenie przewidywalności wydatkowania środków publicznych jest wprowadzenie w umowach formy wynagrodzenia ryczałtowego. Powszechność zastosowania formy wynagrodzenia ryczałtowego powinna prowadzić do wniosku, że podmiotom zamawiającym znane są konsekwencje związane z wyborem tej formy wynagrodzenia. W praktyce jest jednak zgoła odmiennie. Nierzadko zamawiający oczekują od wykonawcy wykonania wszystkich możliwych do przewidzenia elementów świadczenia, zasłaniając się formułą, że „umowa jest ryczałtowa” i wykonawca powinien przewidzieć wszystkie nieujęte w opisie przedmiotu zamówienia elementy świadczenia. Takie podejście zasługuje na stanowczą krytykę, gdyż nierzadko prowadzi do konfliktów, znacznych strat po stronie wykonawców, a także do rozwiązania, wypowiedzenia czy odstąpienia od zawartych umów, a nierzadko także do upadłości przedsiębiorców. Wynikające z tego błędnego założenia konsekwencje przynoszą szkodę nie tylko samym wykonawcom, lecz również samym zamawiającym, odbijając się na racjonalności wydatkowania środków publicznych. W ramach wynagrodzenia ryczałtowego dochodzi również do sytuacji, że działa ono jednokierunkowo – wszelkie dodatkowe koszty realizacji zamówienia powinien przyjąć na siebie wykonawca, zaś ewentualne oszczędności stanowią benefity podmiotu zamawiającego. Powyższe powoduje coraz częściej, że wycena skomplikowanych świadczeń odbywa się na zasadzie wyceny ryzyka, zamiast wyceny przewidzianego do realizacji w opisie przedmiotu zamówienia zakresu rzeczowego świadczenia. To oznacza, że podmioty zamawiające de facto w treści ofert otrzymują znaczne zawyżoną wycenę ryzyk kontraktowych, płacąc
z góry konsekwencje ujęcia w projekcie umowy formy wynagrodzenia ryczałtowego. Nie mamy wówczas do czynienia z racjonalnym kształtowaniem ceny ofertowej, lecz ze swego rodzaju grą opartą na spekulacjach i analizie ryzyk kontraktowych. 

W ramach systemu zamówień publicznych należy odróżnić dwa etapy odnoszące się do formy wynagrodzenia, pozwalające na ocenę, z jakim wynagrodzeniem mamy do czynienia w określonym stanie faktycznym. Pierwszym etapem jest etap ustalania ceny, zaś drugim – etap rozliczenia wynagrodzenia na etapie realizacji przedmiotu umowy (zamówienia). W ramach postępowania o udzielenie zamówienia publicznego złożenie oferty w postępowaniu obejmuje, w odniesieniu do formy wynagrodzenia, etap pierwszy – etap ustalania (obliczania) przez wykonawcę ceny ofertowej. To elementy i postanowienia stron dotyczące tego etapu mają kluczowy wpływ na ustalenie, z jakim wynagrodzeniem mamy do czynienia w danym stanie faktycznym.

To postanowienia dotyczące sposobu obliczenia ceny pozwalają określić, na którym podmiocie ciąży ryzyko prawidłowego określenia ceny, jak również który podmiot jest odpowiedzialny za prawidłowe ustalenie zakresu przedmiotowego zamówienia i kto ponosi ryzyko braku wyceny wszystkich elementów i czynności składających się na przedmiot zamówienia. 

Sama forma wynagrodzenia ryczałtowego nie powoduje bowiem, że wynagrodzenie ma charakter niezmienny – czego najlepszym przykładem jest wiele przegranych przez podmioty zamawiające spraw cywilnych opartych na roszczeniach wynikających z bezpodstawnego wzbogacenia. Zagadnienie to znalazło swoje odzwierciedlenie w orzecznictwie sądów powszechnych. W jednym z wyroków Sądu Najwyższego przedmiotem rozpoznania było zagadnienie wynagrodzenia ryczałtowego w związku z możliwością żądania przez przyjmującego zamówienie – na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu – wynagrodzenia za świadczenia nieobjęte umową. W orzeczeniu tym omówiona została istota wynagrodzenia ryczałtowego, typowo stosowanego na rynku usług budowlanych. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2023 r. (sygn. akt: II CSKP 557/22; LEX nr 3517076) wskazano, że: A limine wskazać trzeba, że nie sposób zarzucić Sądowi Apelacyjnemu naruszenia art. 410 § 1 i 2 w zw. z 405 kc przez jego błędną wykładnię. Powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, Sąd Apelacyjny wskazał wprost, że konstrukcja wynagrodzenia ryczałtowego nie wyklucza żądania przez przyjmującego zamówienie – na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu – wynagrodzenia za prace nieobjęte umową. Podkreślił jednak, że, aby możliwe było wystąpienie z roszczeniem z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, chodzić musi o wykonanie innych prac niż prace objęte umową o dzieło czy o roboty budowlane (tudzież dodatkowymi porozumieniami do niej), ewentualnie nieopartych na odrębnym konsensie stron dotyczącym ich wykonania i ewentualnego wpływu ich wartości na wielkość ryczałtu. Do tego rodzaju prac nie zakwalifikował jednak robót polegających na wyrównaniu ścian budynku w płaszczyźnie pionowej i poziomej. Nie można zatem mówić o błędnej wykładni art. 410 § 1 i 2 w zw. z 405 kc.

Parafrazując pogląd prawny ujęty w powyższym orzeczeniu, wynagrodzenie...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Monitor Zamówień Publicznych"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy